7 Poznański bieg imienia Ojca Józefa Jońca

7 kwietnia 2017 roku odbył się 7 bieg ku czci ojca Jońca, który zginął w katastrofie Smoleńskiej. Bieg jest już coroczną tradycją w której każdy może wziąć udział. Postanowiłyśmy porozmawiać i zadać kilka pytań osobom, które w jakiś sposób wyróżniły się podczas tej imprezy.
Udałyśmy się pierw do osoby, która zapoczątkowała ten bieg i do dzisiaj jest jego główną organizatorką- Pani Gulczyńska. Zadałyśmy podstawowe pytanie:
-Dlaczego bieg Ojca Jońca?
* Jest to bieg dla upamiętnienia osoby Ojca Jońca. Dlaczego w naszej szkole? Ponieważ był to ojciec Pijar. Zainicjował parafiadę – sportową imprezę z myślą o ministrantach, lecz potem angażował w to również dzieci i młodzież, którzy nie byli ministrantami. W bieżącym roku odbędzie się 29 edycja parafiady. Nasza szkoła od 2008 roku zaczęła współpracować z tym stowarzyszeniem. Organizujemy festyny sportowe oraz nasi uczniowie wyjeżdżają na rożne inne tego typu spotkania. W 2010 roku Ojciec Józef zginął w Katastrofie Smoleńskiej a kilka tygodni później przyszedł mi pomysł by zorganizować bieg dla dzieciaków imieniem właśnie tego Pijara. Nie wiedziałam jak to zrobić. Pierwsza edycja była skromna, uczestniczyło w niej około 460 osób w tym 200 z naszej szkoły. Po biegu podeszli do mnie rodzice, że są chętni do pomocy przy kolejnych edycjach. Doszłam do wniosku, że pomysł trzeba realizować. Wpadliśmy na pomysł by każdy uczestnik biegu otrzymał medal na mecie niezależnie od miejsca. W 2013 roku pierwszy raz wzięło udział w biegu ponad 1000 osób, nie starczyło medali.
-Ile czasu trwała organizacja?
*organizacja trwa prawie cały rok. Jedna impreza się kończy o już myślimy o kolejnej. Osób zaangażowanych jest coraz więcej lecz nadal dużo spoczywa na moich barkach. Pomagają mi przede wszystkim rodzice i wolontariusze. Do wolontariatu zapisało się w tym roku 130 młodych oraz 40/50 dorosłych. W zapisach, które zawsze trwają zawsze bardzo krótka ze względu na duże zainteresowanie, w tym roku były to tylko 6 dni, zapisało się 1300 zawodników.
-czy z roku na rok jest łatwiej zorganizować taki bieg czy wręcz przeciwnie?
*w ogóle trudno jest zorganizować taki bieg. A największym kłopotem są fundusze, w tym roku po raz pierwszy opłata za udział dziecka wynosiła symboliczne 10 zł, ponieważ trudno nam zorganizować taką sumę pieniędzy. Trzeba jednak przyznać, że z roku na roku organizacja idzie coraz sprawniej.
Następnie poprosiliśmy by na nasze pytania odpowiedziała dyrektora Zespołu Szkół Zakonów Pijarów, uczestniczka ale również osoba odpowiedzialna za pomoc medyczną uczestnikom- Pani Maria Nyczak.
-Co skłoniło Panią do wzięcia udziału w biegu?
*Piękny i nietuzinkowy cel. Bieganie nie tylko dla siebie, ale dla upamiętnienia wyjątkowej osoby – pijara o. Józefa Jońca, który pragnął, by poprzez wiarę, kulturę i sport zadbać o harmonijny rozwój dzieci i młodzieży. Organizacja biegu i uczestnictwo w nim dla uczczenia pamięci ofiary prezydenckiego samolotu do Smoleńska w 2010 r. – twórcy Parafiady i programu edukacyjnego Katyń … ocalić od zapomnienia to najpiękniejszy gest, jaki można uczynić i Jej ofiarować .
-Co czuła Pani stając na podium?
*Wielką radość, satysfakcję i zadowolenie z ukończenia biegu. Mimo upływu wielu wiosen, nadal mogę być aktywnym człowiekiem, skutecznie zmagać się ze słabościami i osiągać wytyczony cel.

Podczas biegu na moich plecach widoczny był fragment z Pisma Świętego (Iz 40, 31): Ci co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia i to te słowa rozbrzmiewały w moich uszach i umacniały w pokonywaniu każdego metra.
-Ile osób potrzebowało pomocy medycznej?
*Począwszy od 1 Biegu Ojca Jońca w 2011 r. koordynuję działania grupy Pierwszej Pomocy. W tym roku była to wyjątkowa edycja. Wyjątkowa, bo wymagająca intensywnej pracy wielu ratowników. Pogoda przyczyniła się do znacznej liczby poszkodowanych, było ich ponad 30. Najczęstszymi urazami były otarcia, stłuczenia, skręcenia i zasłabnięcia. W naszych apteczkach zabrakło plastrów i rękawiczek, ale szybko uzupełniliśmy braki , by móc wspierać biegaczy. W trudniejszych przypadkach korzystaliśmy z pomocy służb specjalistycznych – ratowników z karetki pogotowia, która towarzyszyła nam podczas całego biegu.
Obu Panią bardzo dziękujemy za poświecony czas i udzielenie odpowiedzi na zadane przez nas pytania. Zachęcamy do wzięcia udziału w następnej edycji biegu imieniem Ojca Józefa Jońca.
Weronika Lonka, Dominika Kurpisz

Zostaw odpowiedź